Tagi

, , , ,

„Od zmierzchu do świtu“ jak piękna scenografia do flimu…Płaska równina nagle odsłania średniowieczne miasta pełne zamków, wieżyczek i przedziwnych fortyfikacji. Wszystko to skalne zabawy z Matką Naturą…a efekty ciężko opisać. Wschód słońca piękny, ale dla mnie zachód był zniewalający. Jeśli ktoś kocha konie ,warto wybrać się tam na jakimś miłym Zefirze..Według wierzeń Indian Pajutów kanion zamieszkiwali źli ludzie, których bóg-kojot zamienił w skały..Część z nich jak abakany zastygła w objęciach i czeka na zdjęcie uroku.  Ja nie czułam tam złych mocy , choć też zastygłam ..z zachwytu. Zapomniałam dodać, że nocna wyprawa do kaninu może przyprawić o zawrót głowy niejednego Gringo… gwiazdy migocą…a planety szaleją, szaleją…i śmieją się, śmieją…zabrakło jedynie dobrego obiektywu… ale wszystko zostało w pamięci.