Tagi

, , , , , , , ,

Uwielbiam wodę, jej odcienie przechodzące od szmaragdu do turkusu…fale z pianką i  zimne, słone krople na skórze. Ale jak to zwykle bywa z taką miłością, bardzo się jej boję. Był wiatr we włosach, ciepły piasek i mały pogromca, który widnieje na zdjęciach. Jego gabaryty można porównać z rozmiarem mojej dłoni, ale miał lwie serce, sterroryzował wszystkich plażowiczów. Na szczęście było ich niewielu, cieszyłam się z tego powodu ogromnie, bo nie lubię tłoku. Teraz, poza sezonem można spokojnie poczytać, albo popatrzeć na morze. To mi się nigdy nie nudzi. Na drewnianej, dość kruchej poręczy, oddzielającej mnie od przepaści zostawiłam bardzo osobisty wpis.